Internet i social media

Calutkie nasze życie przeniosło się do sieci. Internet jest dla wielu jak drugi lepszy dom. Każdy ma tam swój bank, kino i grono znajomych. Najlepszych znajomych. Śmietanka towarzystwa w liczbie od kilkunastu do kilku tysięcy.
Jeżeli kogoś stać na taką niecodzienność może postarać się też o wirtualną „rodzinę”. Właśnie z tego też powodu social media biją na głowę życie towarzyskie w realu. Gdyby nie seks…
Bez telefonu już nie wychodzi się z domu. Zapomnieć telefon to pech jak przejście pod drabiną albo czarny kot. Można nie zabrać ze sobą kluczy do domu albo podręczników do szkoły. Telefon musi iść z nami. Kto zapomni kluczy najwyżej siedzi pod drzwiami przez trzy godziny. Rodzice, kiedy wrócą z pracy, otworzą strudzonemu wędrowcowi drzwi do domu i nakarmią. Choć głodu on nie czuje. Z tabletem może tak siedzieć, aż zrobi się ciemno. Sąsiedzi tylko patrzą się podejrzliwie.

Czy zarabianie przez internet jest łatwe?

Urządzenia mobilne zawładnęły bez reszty wszystkim, co nasze. Dzielimy cały nasz świat z nimi od samego rana. Zawładnęły ciałem i duszą. Na pewno palcami. I oczami tak samo.
Smartfon noszony jest w kieszeni spodni jak cenność nad cennościami. A pilnowany jest przez system. Geolokalizacja śledzi każdy jego krok. Bo należeć do google plus jest naturalnie w dobrym tonie.
Nie wiem, czy to jest znak czasu? Zastanowić się należy, czy to nie jest zwykły szał. Świat zwariował i nie da się odwieźć od tego, co robi. Teoria wielkich liczb zaczyna się realizować na każdym kroku. Każdego dnia.